pępek Krakowa
Błonia to w moim subiektywnym odczuciu taki pępek Krakowa. Nie gnają tu wycieczek, bo tutaj jest tylko trawa. Zdarzają się szukający papieskiego kamienia pielgrzymi. Ale nieczęsto trafiają się wieczorem, gdy praktycznie jedynymi spacerowiczami są pańcie i panowie hasających szczekadeł.
Rosa błyszczy na butach, całą przestrzeń pępka Krakowa zaczyna spowijać mgła. A ja idę i przesiąkam tą cudowną atmosferą. Zamykam oczy i kręcę się w kółko.
Czuję, że żyję.
To właśnie taki Kraków kocham.

ujęłaś to najprostszymi słowami. ślicznie ;*
No nie zapominaj jeszcze o tym, że my się tam często włóczymy ;)